Wódkę można produkować, ale można ją też tworzyć. Doświadczony gorzelnik potrafi wydobyć z surowca naprawdę wiele. Dysponując wysokiej jakości sprzętem, najlepszymi surowcami, wodą z głębin ziemi i co najważniejsze czasem – może stworzyć wódkę o niesamowitym smaku, który potrafi zaskoczyć.

To właśnie tajemnica wódek Jednorodnych, które pojawiły się w ofercie firmy Toruńskie Wódki Gatunkowe. Są to wódki produkowane rzemieślniczymi metodami z jednorodnego spirytusu – jęczmiennego, pszenicznego, ziemniaczanego i żytniego. W zależności od surowca każda z wódek Jednorodnych oferuje całkiem inne doznania podczas degustacji.

Dzisiaj do degustacji wybrałem wódkę Jednorodną pszeniczną. Wódki pszeniczne to w mojej opinii kryją w sobie najwięcej niuansów, które można odkryć podczas degustacji lub umiejętnie łącząc ją z potrawami.

Trzymając w ręce butelkę wódki Jednorodnej pszenicznej uwagę przyciąga minimalistyczna, ale pomysłowo i elegancko wykonana etykieta. Butelka swoim kształtem również sugeruje kraftowy charakter wódek Jednorodnych.

Niejednokrotnie wspominałem już, że o jakości wódki świadczy fakt o tym jak smakuje i pachnie spożywana w temperaturze pokojowej. Wódka Jednorodna pszeniczna nie zawiodła moich oczekiwań. Aromat łagodny, przyjemny i słodki. Smak również lekko słodki, z wyraźnymi nutami ziaren pszenicy i delikatnie pikantną nutą. Więcej o jej walorach napisze jeszcze w nocie degustacyjnej na końcu wpisu – tam również pojawi się tradycyjne porównanie smaku i aromatu w zależności od temperatury. Czuć, że wódkę tę tworzyły naprawdę doświadczone osoby, dla których gorzelnictwo jest prawdziwą pasją.

Taką wódkę, aż szkoda byłoby serwować w drinkach, warto jednak zgłębić nieco tajniki sztuki foodpairingu i próbować podkreślić jej smakiem nasze potrawy lub podkreślić jej smak odpowiednio dobranym daniem. Dla mnie mistrzowskim połączeniem jest podanie wódki Jednorodnej pszenicznej do pieczonej piersi kaczki z sosem na bazie wędzonych śliwek. Piersi z kaczki ze skórą tradycyjnie marynujemy przez noc w solance z koprem. Kaczkę przed pieczeniem nacieramy pieprzem i majerankiem, a następnie pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C. Piec w naczyniu żaroodpornym przez 15 min bez przykrycia i kolejne 20 minut pod przykryciem. Do przygotowania sosu używam jako bazy używam tłuszczu, który wytopił się podczas pieczenia kaczki. Na patelnię dodaję 2-3 łyżki tłuszczu powstałego podczas pieczenia kaczki. Dodaję 2 goździki i kawałek kory cynamonu – całość grzeję do momentu aż wyczuwalny stanie się przyjemny aromat. Następnie dodaję pokrojoną w kostkę małą cebulkę i 8-10 pokrojonych wędzonych śliwek. Całość zlewam bulionem i dusze przez chwilę. Wyjmuję goździki i cynamon, całość blenduję i redukuję do uzyskania pożądanej konsystencji. Tak przygotowana kaczka w sosie idealnie komponuje się z wódką Jednorodną pszeniczną.

Uważam, że dobrą wódkę na specjalne okazje zawsze warto mieć w swoim barku. Wódka Jednorodna pszeniczna zdecydowanie wpisała się na listę moich „must have” butelek, które obowiązkowo muszą być w moim barku. Na koniec zapraszam jeszcze na krótką notę degustacyjną, w której postaram się obrazowo opisać smak, zapach i finisz wódki Jednorodnej pszenicznej.

Podstawowe informacje:

Nazwa: Wódka Jednorodna Pszeniczna
Producent: Toruńskie Wódki Gatunkowe
Surowiec:  Pszenica
Zawartość alkoholu: 40%

Nota degustacyjna:

Oko:

– Temp . pokojowa: Krystalicznie czysta i przejrzysta.
– Temp. 4-6 st. C: Krystalicznie czysta i przejrzysta.
– Temp. ok -10 st. C: Krystalicznie czysta i przejrzysta.

Nos:

– Temp . pokojowa: W kieliszku, bez jakiegokolwiek chłodzenia pierwszym co przykuwa uwagę, jest to, że nie uderza nas mocna alkoholowść – fakt jest ona obecna, ale jest ona stosunkowo łagodna. Aromat jest słodki, dużo ziarna i odrobina świeżej słomy.
– Temp. 4-6 st. C: Schłodzona ma zdecydowanie uboższy aromat. Czuć słodycz i lekki aromat ziarna i to wszystko. Teraz dopiero można zauważyć ile dobrego wnosił do aromatu zapach który ja kojarzę ze świeżą słomą. Zdecydowanie to właśnie on sprawia, że aromat jest wyjątkowy.
– Temp. ok -10 st. C: Po zmrożeniu pachnie bardzo łagodnie, wyczuć można lekką słodycz.

Smak:

– Temp . pokojowa: W smaku podobnie jak w aromacie –  umiarkowanie alkoholowa, lekko słodka, z wyczuwalnym smakiem prażonego ziarna. Pod koniec kieliszka w tle pojawił się smak przypominający pestki wiśni. Całość wypada bardzo intersująco.
– Temp. 4-6 st. C: Po schłodzeniu wódka stała się łagodniejsza w smaku, jednak straciła część wyczuwalnych niuansów. Ogólnie powiedzieć można, że jest lekko słodka.
– Temp. ok -10 st. C: Po zmrożeniu jest praktycznie neutralna. Nie można wyróżnić żadnych konkretnych smaków.

Finish:

– Temp . pokojowa: Po przełknięciu w ustach pozostaje lekka słodycz prażonego ziarna, oraz delikatna chrzanowa ostrość. Przyjemnie rozgrzewa w żołądku.
– Temp. 4-6 st. C: Po schodzeniu pozostawia w ustach lekko słodki posmak. Przyjemnie rozgrzewa w żołądku.
– Temp. ok -10 st. C: Zmrożona jest niemalże neutralna, dopiero po chwili w ustach pojawia się lekka słodycz. Przyjemnie rozgrzewa w żołądku.

Podziel się swoją opinią w komentarzu! Jeśli masz jakieś propozycje – nie krępuj się, pisz!