Jack Daniel’s Rye czyli wersja bazująca na przeważającej ilości żyta w zacierze zadebiutowała na rynku w roku 2017. W jej skład wchodzi 70% żyta, 18% kukurydzy i 12% jęczmienia.

Cały proces produkcji przebiega dokładnie tak samo jak w przypadku Old No.7 – destylacja odbywa się przy użyciu tej samej aparatury, następnie spirytus przez3-5 dni przechodzi filtrację przez kolumnę węglową z klonowego drewna. Destylat starzony jest w wypalanych beczkach z dębu amerykańskiego wytwarzanych na terenie destylarni, a do procesu produkcji wykorzystywana jest ta sama woda ze źródła Cave Spring Hallow, którą wykorzystuje się do pozostałych whiskey produkowanych w tej destylarni.

Już jakiś czas temu w destylarni podejmowano próby zmierzające do wprowadzenia na stałe do oferty żytniego wariantu Jacka Daniel’sa. Najpierw na rynku pojawił się Jack Daniel Unaged Tennessee Rye, czyli tzw. White dog, potem Jack Daniel’s Rested Tennessee Rye, a następnie Jack Daniel’s Single Barrel Rye. Ostatecznie latem roku 2017 na rynku pojawił się Jack Daniel’s Straight Rye Whiskey, bazujący na tej samej recepturze co  wersja Unaged z roku 2012. Według najróżniejszych, ale niepotwierdzonych źródeł whiskey ta leżakuje około 5 lat.

W mojej opinii jest to whiskey warta poznania, zdecydowanie inna niż wersja Old No.7 – owocowa, z korzennymi nutami, przyjemnie słodka z lekką paprykową pikantnością, charakterystyczną dla żytnich destylatów. Bardzo dobrze smakuje solo, lub jako baza do najróżniejszych cocktaili.

Zapraszam do lektury poniższej noty degustacyjnej.

Informacje Podstawowe

Nazwa: Jack Daniel’s Straight Rye Whiskey
Kraj pochodzenia: USA
Zawartość alkoholu:  45%
Gatunek: Rye Whiskey
Destylarnia: Jack Daniel’s
Cena: ok. 110zł / 0,7l

Nota Degustacyjna

Oko: W kieliszku, czy szklance ma ona bardzo miłą dla oka intensywnie bursztynową barwę.

Nos: Aromat w kieliszku uwodzi – jest to bardzo przyjemna mieszanka bananów, wanilii, korzennych przypraw, palonej beczki i skórki z pomarańczy.

Smak: Pierwszy łyk zaskakuje – spodziewałem się ostrego smaku, a otrzymałem owocową bombę. Słodycz brzoskwiń, bananów, czereśni i jabłek łączy się z lekko korzenną przyprawowością. Tło buduje lekko ściągająca dębina i paprykowa pikantność.

Finish: Posmak pozostający w ustach nie trwa zbyt  długo, ale jest naprawdę przyjemny. Wyczuć można wyraźne nuty ciasta drożdżowego, zdecydowane nuty przypraw korzennych i lekką gorycz albedo.

Podziel się swoją opinią w komentarzu! Jeśli masz jakieś propozycje – nie krępuj się, pisz!