RIS Barrel Aged z browaru w Tenczynku pojawił się na rynku tuż przed końcem 2018 roku. Browar ten w swojej ofercie pogrupował piwa w trzy kolekcje: klasyczną, nowofalową „P”, oraz piwne sztosy. Do tej ostatniej kolekcji należy właśnie RIS Barrel Aged.

Piwo to leżakowało w beczkach po żytniej whiskey (Straight Bourbon) Chattanooga. Sama whiskey jest mało popularna i dosyć trudno dostępna w Polsce, jednak beczki po tej whiskey sprzedawane są nawet w oficjalnym sklepie internetowym destylarni. Specjalnie w celu przygotowania się do degustacji tego piwa zdobyłem próbkę Chattanooga Whiskey 1816 Reserve, żeby móc porównać jakie charakterystyczne cechy whiskey przejął RIS z Tenczynka leżakując w tych samych beczkach.


Jak na sztosa przystało RIS Barrel Aged z Tenczynka zapakowany jest w gustowny czarny kartonik, z tłoczonymi wzorami, oraz złotymi i białymi napisami.  Butelka również trzyma poziom. Pojemność standardowa dla piw BA, czyli 330 ml. Butelka pozbawiona jest etykiety, a zamiast niej posiada gustowne, malowane złotą farbą napisy i wplecione w całość duże logo browaru, malowane czarną farbą. Złote logo pojawia się również na szyjce butelki.
Gustowny minimalizm sprawia, że konsument nie rozprasza się artystycznymi wizjami umieszczonymi na etykiecie, ale całą uwagę skupia na piwie. Mi osobiście zdarzyło się kilka razy pić bardzo dobre piwo, i jednocześnie oglądać etykietę, która tak bardzo mnie zaabsorbowała, że zupełnie nie zwróciłem uwagi na smak i aromat piwa.

Skład RISa z Tenczynka również wygląda bardzo zachęcająco. Cała gama słodów zbożowych, dwie odmiany chmielu –niemiecki Magnum i polska Sybilla, oraz drożdże S04. W składzie znalazł się również cukier, ale przy tak wysokim ekstrakcie nie powinno to nikogo dziwić.

Jak zatem smakuje i pachnie sztos z Tenczynka? Bez zbędnego zwlekania przejdźmy do noty degustacyjnej.

Informacje podstawowe

Nazwa: RIS Whiskey Barrel Aged
Browar: Tenczynek
Styl: Russian Imperial Stout (RIS)
Ekstrakt: 24%
Alkohol: 9,5% obj.
Goryczka:  bd

Nota degustacyjna

Oko: Butelka z brązowego szkła, bez etykiety, za to ze złotymi napisami i zdobieniami, oraz logo browaru. Całość zapakowana w elegancki kartonik z tłoczeniami i inskrypcjami w tym samym stylu co te na butelce.
Po przelaniu piwa do szkła jego barwę najtrafniej opisać można jako czarną. Jest klarowne, ale nieprzejrzyste.
Piana: Po nalaniu do szkła powierzchnię piwa ozdobiła średniowysoka beżowa piana zbudowana z drobnych pęcherzyków. Opada dosyć szybko co nie dziwi przy takiej zawartości alkoholu, ale pięknie zdobi szkło.
Nos: Na „dzień dobry” przywitał mnie aromat mlecznej czekolady i toffi, po degustacji whiskey Chattanooga wnioskuję, że aromat toffi pojawił się głównie dzięki leżakowaniu w beczce. Kolejnymi nutami, które wyczułem w kieliszku były aromaty pestek moreli, kawa, dużo wanilii, która na pewno pojawiła się w aromacie dzięki leżakowaniu w beczce i oczywiście aromat mokrej dębiny. Całość zaokrąglona lekką palonością. Alkohol lekko wyczuwalny. Aromat bardzo przyjemny, w sam raz do dłuższej wieczornej degustacji.
Smak: Smak to kopia aromatu w skali 1:1. Jest słodko. W smaku dominuje mleczna czekolada i delikatne toffi. Dalej wyczuć można smak kawy, lekko migdałowy, umiarkowanie gorzki smak pestek moreli. Tło stanowią nuty paloności, lekka pikantność, która może pochodzić z beczki –wszak leżakowała w niej żytnia whiskey. Pomiędzy tymi smakami ciągle przeplatają się wanilia i dębowa taniczność. Goryczka umiarkowana, alkohol wyczuwalny o likierowym charakterze.

Podziel się swoją opinią w komentarzu! Jeśli masz jakieś propozycje – nie krępuj się, pisz!