Mamy jesień, a to czas który sprzyja konsumpcji piw ciemnych. Zacząłem ten cykl od dwóch piw z tej serii, czyli Zacnego Jasne i Zacnego Mocne. Teraz przyszedł czas na Zacne Ciemne.

Niestety piwo to, niczym dobrym mnie nie zaskoczyło, a wręcz przeciwnie. Jak jeszcze wcześniejsze warianty Zacnego były całkiem dobre, tak w tym przypadku na jaw wyszły wszystkie braki, jak również szybkie i pobieżne warzenie tego piwa.

zacne-ciemne-23-300x294

Piwo nalewałem już wiele razy i jedne piwa miały grubą puszystą pianę, inne natomiast miały delikatną piankę. To natomiast piany nie miało praktycznie wcale, choć nalewane było poprawnie.
To naprawdę wielki minus, bo piana dla ciemnego piwa jest jak korona dla Króla, a poza tym nie wspominając o smaku, który w sobie ukrywa. Tutaj niestety tego nie ma i bardzo nad tym ubolewam.  Może akurat ta partia taka była? Kto wie… Ale to był  dopiero początek. Miałem nadzieję, że będzie tak, jak to mówi przysłowie ‘Złe dobrego początki’, ale się przeliczyłem…

Ogólnie powiem tak:

Nazwa: Piwo Zacne Ciemne

Zawartość alkoholu: 6%

Pojemność: 330 ml

Cena: około 2 zł

 

Barwa: Kolor ciemny, klarowny, mocny karmelowy brąz, z bordowymi refleksami. Barwa tego piwa, to chyba najlepsze co w nim jest.

Aromat: Jest ono niezwykle intensywnie karmelowe. Od samego początku atakuje nas zapach karmelu i nie opuszcza nas, aż do samego końca- to źle wróży jeśli chodzi o smak. W tle gdzieś daleko majaczą nuty palonego słodu. Ogólnie miałem wrażenie jakbym wąchał pepsi z jakimś tam dodatkiem piwa.

Smak: I tutaj nie było inaczej jak w przypadku aromatu. Już w pierwszym łyku wyraźnie wyczuwalny stał się smak karmelu, któremu towarzyszył posmak gorzkiej czekolady. Ale mimo usilnych starań nie poczułem charakterystycznego smaku palonego słodu, który by zostawiał na języku przyjemny cierpki posmak. Zamiast tego otrzymaliśmy długą i dosyć wyraźną goryczkę.

 

Niestety, bardzo rozczarowało mnie to piwo… A z wielką nadzieją oczekiwałem po nim znacznie więcej.