Na blogu jeszcze piwa bezalkoholowego nie było, Lech Free nie będzie więc oceniany ulgowo. Z wielu opinii znajomych słyszałem ciepłe słowa na jego temat, więc postanowiłem zakupić jedną butelkę w celu degustacji i dokładnego opisania.

Aby piwo można było nazwać „bezalkoholowym” musi ono zawierać maksymalnie 0,5% alkoholu, czyli taką ilość jaka może występować przykładowo w kiszonkach lub fermentowanych napojach mlecznych np. kefirach.


Osobiście unikam piw bezalkoholowych, bo po prostu ich nie lubię. Kiedy przykładowo prowadzę, a znajomi piją piwo wolę najzwyczajniej w świecie wypić cokolwiek innego dla towarzystwa, nawet jakby miała to być zwykłą woda mineralna. Nie mam po prostu ciśnienia, że na butelce musi znajdować się napis „PIWO”.
Co do Lecha Free – po zapachu bez problemu można poznać, ze jest to Lech. W smaku dopiero po przełamaniu słodyczy pojawia się charakterystyczna dla Lecha Premium zalegająca trawiasto- ziołowa goryczka. Trzeba przyznać, że „jaki ojciec, taki syn” i Lech Free posiada wszystkie znaki charakterystyczne dla piw Lecha.
Lech Free może być całkiem fajną alternatywą dla osób, które lubią piwa w klimacie Lecha Premium, a nie mogą z różnych powodów sięgnąć po piwa o normalnej zawartości alkoholu.
Przejdźmy zatem do dokładnej noty degustacyjnej.

Informacje podstawowe:

Browar: Lech
Nazwa: 
Lech Free
Ekstrakt: 
bd
Zawartość alkoholu:
 do 0,5%
Gatunek: 
Lager, Bezalkoholowe
IBU:
bd
Cena: 
około 2 zł

Nota degustacyjna

Oko: Po nalaniu do szklanki piwo jest ciemno słomkowe przechodzące w złote. Ot taka definicja wyrażenia „Złocisty napój”. Klarowne i przejrzyste.
Piana:
Piana średnio trwała, zbudowana z mieszanki dużych i średniej wielkości pęcherzyków. Barwa śnieżno- biała. Lacing ubogi, ale jest więc nie można się czepiać.
Nos:
W aromacie zdecydowanie przeważa zbożowość, oraz charakterystyczna dla piw z Lecha trawiasto- ziołowy zapach chmielu. Jak na piwo bezalkoholowe aromat całkiem przyjemny, a najważniejsze, że w ogóle cokolwiek można wyczuć.
Smak:
 W pierwszym łyku przeważa zdecydowanie słodki zbożowy smak, nie słodowy, ale właśnie zbożowy. Dosyć kwaśne, co całkiem fajnie komponuje się ze słodyczą. Już w drugim łyku nakłada się na to wszystko zalegająca goryczka o trawiasto- ziołowym charakterze znana z szczególnie z Lecha Premium. Nie najgorsze w smaku, ale to zupełnie nie moje klimaty.