Warka Obiecana to piwo w stylu Buckwheat Wine czyli w najprostszym tłumaczeniu jest to wino gryczane. Piwo to zostało uwarzone w kooperacji przez browary Browars i Piwoteka.  Jest to potężne piwo o ekstrakcie 24 BLG uwarzone z dodatkiem kaszy gryczanej – brzmi naprawdę interesująco. Na tyle interesująco, że pomimo iż nie lubię kaszy gryczanej jak mało czego po Warkę Obiecaną biegłem jak dziecko po cukierki.

Warka Obiecana to pierwsze w Polsce piwo w stylu bucwheat wine, jest to również single hop na chmielu MAGNUM. Browar Piwoteka znany jest z bardzo nietypowych pomysłów na piwa, a browar Browars ze swojej odwagi i ambicji. Z tego połączenia musiało powstać genialne piwo.

Warka Obiecana mimo, że nie jest najmocniejszym piwem na rynku, to zawarte w niej 10% alkoholu wyjątkowo mocno idzie do głowy – w mojej opinii butelka o pojemności 0,5l idealnie pasuje dla dwóch osób. Jest to treściwe piwo, o oleistej konsystencji i bogatym aromacie.
Warto w tym miejscu wspomnieć, ze ma ono niezwykły potencjał jeśli chodzi o leżakowanie. Pierwszy raz próbowałem tego piwa „na świeżo” zaraz po tym jak pojawiło się w sklepach – było bardzo alkoholowe. Dlatego poczekałem z napisaniem tego wpisu kilka miesięcy, żeby spróbować kolejnej butelki, którą zostawiłem w piwnicy. Efekty krótkiego leżakowania? Alkohol zdecydowanie słabiej wyczuwalny zarówno w smaku jak i aromacie, pozostałe smaki i aromaty zyskały na wyrazistości. Myślę, że ostatnia butelka poczeka do przyszłorocznych Świąt Bożego Narodzenia, bo czas wpływa na nie bardzo dobrze.
Reasumując warto zakupić od razu cały transporter (najlepiej po wypłacie, bo nie jest najtańsze), jedno wypić od razu, a resztę zostawić w chłodnym i ciemnym miejscu, żeby powoli dojrzewało.

A jak dokładnie smakuje Warka Obiecana?

Informacje podstawowe

Nazwa: Warka Obiecana
Browar: Browars i Piwoteka
Styl: Buckwheat Wine
Ekstrakt: 24%
Alkohol:  10% obj.
Goryczka:  bd

warka obiecana browars i piwoteka

Nota degustacyjna

Oko: Na spodzie butelki zebrała się niewielka warstwa, dlatego nalane piwo jest dosyć klarowne, o ciemno bursztynowej barwie z miedzianymi refleksami. Podczas nalewania jest widocznie oleiste, co zapowiada bardzo treściwe piwo i długi posmak.
Piana: Piana ze względu na dosyć niskie wysycenie nie jest wysoka i szybko opada. Zostawia jednak bardzo ładną koronę na szkle. Piana ma delikatną kremową barwę, przypominającą mleko z miodem.
Nos: Hmm… Bałem się kaszy gryczanej, ale nie spodziewałem się, że przywita mnie aromat daktyli. W aromacie pomimo trzymiesięcznego leżakowania czuć jeszcze alkohol, jednak o wiele słabiej niż w sierpniu. Poza daktylami wyczuwalne są również słodkie pomarańcze i miód gryczany. Wszystko na mocnej i intensywnej słodowej podbudowie. Z czasem aromat pomarańczy słabnie, a uwydatnia się  słodowość i aromat miodu gryczanego. Przyjemny aromat na zimowe wieczory.
Smak: W ustach wyraźnie czuć, ze jest to bardzo ciężkie piwo. Dominuje smak miodu gryczanego, kontrowany wytrawnym smakiem kaszy gryczanej. Bardzo ciekawy smak. Alkohol rozgrzewający w przełyku. Tło buduje mocna słodowość, oraz ziołowa goryczka. W posmaku pojawiają się nuty skórki pomarańczowej. Posmak jest bardzo długi.

Podziel się swoją opinią w komentarzu! Jeśli masz jakieś propozycje – nie krępuj się, pisz!