Saison na Madagaskar to piwo na, którego punkcie oszaleli praktycznie wszyscy smakosze dobrego piwa. Szczerze nie ma się czemu dziwić, ponieważ jest to wyjątkowa perełka w ofercie Browaru Amber. Seria Po Godzinach miała swoje wzloty i upadki, ale to piwo to prawdziwy Mount Everest!

Umiejętny dobór składników, nie zawsze gwarantuje sukces, jednak w połączeniu z pasją i wieloletnim doświadczeniem potrafi zaowocować wybitnym piwem. Połączenie słodu jęczmiennego, pszenicznego, żytniego i orkiszowego pozwoliło uzyskać piwo niezwykle treściwe i sycące, o bardzo trwałej i obfitej pianie. Przyprawy, zmieniły smak klasycznego Saisona w zaskakująca podróż w nieznane. Skórki cytrusów to klasyczny składnik Saisona, jednak aframaron madagaskarski, trawa cytrynowa czy kolendra zaskakują i sprawiają, że piwo to intryguje aż do ostatniego łyku.

Pochwalić należy również wybór chmieli – Citra i Chinook bardzo dobrze ze sobą współgrają nadając średnio intensywną goryczkę idealnie kontrującą słodowy charakter, nadają przy tym naprawdę potężny aromat. Tak przyprawy jaki  chmiele czuć niezwykle intensywnie zaraz po odkapslowaniu butelki. Po przelaniu do szkła jest jeszcze lepiej.

Bardzo podoba mi się również fakt, że mimo zastosowania tak dużej ilości przypraw i dodatków smakowo – zapachowych piwo nie straciło charakterystycznego dzikiego aromatu.
Saison na Madagaskar jest piwem niezwykle pijalnym. Lekka kwasowość sprawia, że jest bardzo orzeźwiające. Delikatnie schłodzone świetnie sprawdza się w upał – dodatkowym atutem jest bardzo przystępna cena.

Na koniec przejdźmy do noty degustacyjnej, bo jest tu co opisywać.

Informacje podstawowe
Nazwa: Po Godzinach – Saison na Madagaskar
Browar: Amber
Styl: Saison
Ekstrakt: 12,1% wag.
Alkohol: 5,1% obj.
Goryczka: bd

Nota degustacyjna

Oko: Piwo ma mglisto złoty kolor ze względu na wysoką mętność. Zmętnienie już dawno przestało mi przeszkadzać, tym bardziej, że pominięcie filtracji było zabiegiem celowym!
Piana:
Piana jest niezwykle obfita i trwała. Pęcherzyki co prawda są różnej wielkości jednak zdecydowaną większość stanowią te najdrobniejsze. Lacing poprawny, bardzo przyjemnie zdobi szkło.
Nos:
Wspomniałem już wcześniej, że aromat uderza zaraz po otwarciu butelki. W pokalu jest wręcz cudownie! Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się połączenie skórki cytryny, kolendry i trawy cytrynowej. Towarzyszy im charakterystyczny dla tego stylu zapach zaparzonego siana – nie sposób go pomylić. Tło tworzy aromat żółtych owoców tropikalnych i cytrusów podkreślony przyjemną słodowością. Uwielbiam to!
Smak:
Aromat sugerował, że piwo może być słodkie, jednak nic z tych rzeczy! Jest przyjemnie kwaskowe i na mój gust półwytrawne. Piwo jest naprawdę treściwe, pije się je z przyjemnością. Z dodatków na pierwszy plan wysuwa się zdecydowanie kolendra, jednak towarzyszą jej delikatne nuty cytrusów i nieco trawiasty posmak. Po przełknięciu pozostawia na języku lekko korzenny posmak.
Saison na Madagaskar jest w mojej opinii Jednym z najlepszych piw, które wyszły na rynek w tym roku! A na pewno najlepszym jak do tej pory w serii „Po Godzinach”.