Wild Turkey 81 to Bourbon produkowany od 1940 roku w stanie Kentucky, w destylarni położonej na wzgórzach Wild Turkey Hills w Lawrenceburgu. Historia powstania należy do tych z gatunku zabawnych, w odróżnieniu od rodzinnych historii na których opierają się wielkie marki szkockiej whisky. Według tej historii zarządca destylarni Thomas McCarty każdego roku polował ze swoimi znajomymi na dzikie indyki, żyjące w tamtejszych okolicach. Pewnego razu po zakończonym polowaniu poczęstował swoich przyjaciół, alkoholem ze swojej destylarni. Uczestnikom bardzo posmakowała whiskey, którą zostali poczęstowani, a na cześć okazji nazwali ją „Dzikim Indykiem” czyli Wild Turkey.

Wild Turkey 81 leżakuje w beczkach z białego dębu 6-8 lat. Butelkowany jest z mocą 40,5%. Dodatkowo jeszcze bardziej „amerykańskiego” charakteru dodaje mu stylowy korek, którym zamknięta jest butelka – przypomniały mi się właśnie wszystkie stare westerny, w których barman otwierał zębami butelkę zamknięta korkiem.

W mojej opinii jest to jedna z lepszych Amerykańskich Whiskey. Smakowo wygrywa starcie z podstawowymi wariantami marek takich jak Jim Beam (White Label), czy Jack Daniel’s  No.7. Smak jest oczywiście kwestią bardzo subiektywną, dlatego o atutach Wild Turkey 81 najlepiej przekonać się samemu.

W poniższej nocie degustacyjnej starałem się umieścić jak najwięcej wyczuwalnych nut smakowych i zapachowych. Podczas degustacji pozostawiłem kieliszek na kilkanaście minut co pozwoliło mu na rozwinięcie aromatu i uwolnienie nut, których początkowo nie zauważyłem. W poniższej nocie nuty, które pojawiły się po tym czasie wyróżnię osobno.

Informacje Podstawowe

Nazwa: Wild Turkey 81
Zawartość alkoholu: 40,5%
Gatunek: Bourbon
Cena: ok. 70zł/ 0,7l

Nota Degustacyjna

Oko: Po nalaniu do kieliszka widzimy intensywnie złoty kolor. Po zakręceniu kieliszkiem na ściankach pozostają długie i smukłe łzy.
Nos: Zapach najprościej można określić jako słodki. Można wyczuć wanilię, karmel, nuty miodu kwiatowego, słodkie czereśnie, suszone śliwki, skórkę pomarańczy, oraz charakterystyczny zapach gotowanej kukurydzy. Tło buduje lekki zapach dębu. Po chwili kiedy pozwoliłem jej odetchnąć pojawił się interesujący aromat dymu tytoniowego i słomy. Te dwie nuty bardzo zmieniły całokształt aromatu, nadając mu zaskakująco interesującego charakteru.
Smak: Pierwsze skrzypce gra typowa kukurydziana słodycz w połączeniu z toffi, karmelem, wanilią i miodem. Alkohol początkowo jest delikatnie wyczuwalny, jednak stopniowo pokazuje swoją dzikość i staje się bardziej wyczuwalny. Tło buduje ostry smak pieprzu połączony z korzennym smakiem cynamonu. Po chwili odpoczynku wyczuć można jeszcze smak suszu owocowego.
Finish: Krótki i rozgrzewający. Przyjemny posmak miodu, dębiny i wanilii.

Podziel się swoją opinią w komentarzu! Jeśli masz jakieś propozycje – nie krępuj się, pisz!